Nowa Zelandia wybrała MH-60R Seahawk i airbusy A321XLR jako swoje przyszłe śmigłowce morskie i samoloty transportowe, ogłosiły siły zbrojne Nowej Zelandii. Zakup ten będzie kosztował 1,57 mld dolarów amerykańskich.
Minister obrony Nowej Zelandii Judith Collins poinformowała w komunikacie, że zakup pięciu śmigłowców i dwóch samolotów zapewni krajowi „kluczową flotę zdolną do walki, interoperacyjną i niezawodną”. Zakup ten będzie kosztował 2,7 mld dolarów nowozelandzkich (1,57 mld dolarów amerykańskich).
Lockheed Martin / Sikorsky MH-60RŚmigłowiec MH-60R, który jest głównym śmigłowcem marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych do zwalczania okrętów podwodnych i prowadzenia działań na powierzchni, a także jest eksploatowany przez sąsiednią Australię, zostanie zakupiony poprzez procedurę Foreign Military Sales (FMS) Stanów Zjednoczonych.
Collins powiedziała, że śmigłowce morskie są wszechstronne i zwiększają zdolności bojowe oraz odstraszające nowozelandzkiej marynarki wojennej. Zostały one wybrane bez przetargu, a ostateczna analiza biznesowa zostanie rozpatrzona przez rząd Nowej Zelandii w przyszłym roku.
- Te pięć śmigłowców Seahawk zwiększy zdolności ofensywne i defensywne oraz zasięg nadzoru fregat Królewskiej Marynarki Wojennej Nowej Zelandii i zapewni nam interoperacyjność z naszym sojusznikiem, Australią, oraz innymi partnerskimi siłami obronnymi – dodała Collins.
Nowe MH-60R zastąpią osiem śmigłowców Kaman SH-2G Super Seasprite, które zostały nabyte od Australii w 2013 r.
Airbus A321XLRTymczasem
dwa samoloty A321XLR zostaną nabyte bezpośrednio od Airbusa w ramach umowy leasingu z Airbus Financial Services z opcją zakupu, której koszty kapitałowe szacuje się na 620 mln dolarów nowozelandzkich, a koszty operacyjne na kolejne 80,86 mln dolarów rozłożone na cztery lata.
Samoloty A321XLR, ze zwiększonym zasięgiem, zastąpią dwa boeingi B757-200, które są obecnie eksploatowane przez Królewskie Siły Powietrzne Nowej Zelandii (RNZAF) do transportu pasażerskiego, VIP i towarowego.
Collins powiedział, że jednym z czynników decydujących o wyborze A321XLR jest jego zasięg i zdolność do bezpiecznego powrotu do Nowej Zelandii z Antarktydy, gdyby nie mógł wylądować z powodu warunków tam panujących podczas jednego z regularnych lotów zaopatrzeniowych do lodowego kontynentu.
- Nowa Zelandia potrzebuje niezawodnych samolotów do transportu naszego personelu, dostarczania sprzętu wojskowego i pomocy humanitarnej, wspierania ewakuacji ludności cywilnej oraz szybkiego transportu rządowych delegacji handlowych i dyplomatycznych na duże odległości, często w krótkim czasie - podsumowała wybór Judith Collins.
Oprócz nowych śmigłowców morskich i samolotów transportowych, Nowa Zelandia zapowiedziała również nabycie nowych pocisków przeciwokrętowych w ramach planu zdolności obronnych ogłoszonego w 2024 r. Nowe pociski będą wystrzeliwane z nowej fregaty, którą również zamierza nabyć w ramach tego planu, a także z posiadanych boeingów P-8A należących do RNZAF.